Zamek w Bobolicach
Warto wspomnieć o dwóch, zbudowanych na wzgórzach, kamiennych zamkach, które stoją na pograniczu Śląska i Małopolski. Znajdują się one w Mirowie i Bobolicach, w kierunku południowo -wschodnim od Częstochowy, a oddalone są od siebie zaledwie o 1,5 kilometra. Obydwa były częścią systemu obrony granic Polski od strony Śląska.
Wzniesiono je na polecenie Kazimierza Wielkiego w połowie XIV wieku. Zamek w Mirowie został później przekazany w użytkowanie rodom rycerskim, które go rozbudowały. Najwyższym elementem zamku była wieża otoczona murem obronnym. W skale wykuto dolne pomieszczenia i piwnice. Druga wieża znajdowała się od strony północnej. W połowie XVII wieku w czasie „potopu" szwedzkiego zamek został zniszczony. Do naszych czasów zachowały się fragmenty murów i wieży. Zamek w Bobolicach miał również okrągłą wieżę zbudowaną na skale, a otaczały ją mury obronne na planie wydłużonego, nieregularnego prostokąta. W czasie „potopu" zniszczyli go Szwedzi i do dziś przetrwał jako ruina.
Z obydwoma zamkami wiąże się ciekawa legenda. Zgodnie z nią w późniejszych czasach należały one do dwóch braci bliźniaków. Miał je łączyć podziemny korytarz, w którym bracia gromadzili zdobyte przez siebie skarby. Jeden z braci wrócił z kolejnej wyprawy wojennej z wziętą do niewoli piękną dziewczyną. Kiedy wyjeżdżał na następną wyprawę, zamknął ją w podziemiach pod strażą czarownicy. Drugiemu z braci, który pozostał na miejscu, zrobiło się żal dziewczyny. Kiedy czarownica poleciała na zlot czarownic na Łysej Górze, udał się do niej, aby ją pocieszyć.
Akurat wtedy wrócił pierwszy brat. Gdy zastał ich razem, zapłonął zazdrością. Zabił brata, ale chwilę później sam padł rażony piorunem. Dziewczyna do końca życia pozostała na zamku. Podobno dziś można ujrzeć nocą na murach zamku w Mirowie postać dziewczyny w białej szacie.
Specjalne kosze upominkowe to doskonały pomysł na obdarowanie pracowników